7000 km, 6 stanów i 16 parków narodowych -  amerykański sen Malwiny

7000 km, 6 stanów i 16 parków narodowych - amerykański sen Malwiny

Zachwycająca przyroda, prawdziwe piękno natury oraz ogromna różnorodność. Malwina Gawron-Gorczyca z łódzkiego działu HR opowiada o swojej podróży do USA i podpowiada, jak samemu przygotować taką wyprawę.

Malwina, czym zajmujesz się na co dzień?

W BSH jestem od dwóch lat. Pracuję w Dziale HR i odpowiadam za proces szkoleniowy. Na co dzień, między kolejnymi podróżami, które są moją pasją – staram się spędzać czas tak aktywnie, jak to tylko możliwe. Praca na etat nie zawsze to ułatwia, dlatego staram się wykorzystać każdą chwilę na ruch, np. chcąc utrzymać dobrą kondycję jeżdżę do pracy na rowerze. Jest to niezbędne, jeśli chce się podróżować po świecie na własną rękę.

Kiedy Stany Zjednoczone pojawiły się w Twoich podróżniczych planach?

Stany w planach miałam od zawsze, jednak nie był to bardzo sprecyzowany cel. Zmaterializował się w tym roku zupełnie przez przypadek. Każdą podróż organizuję samodzielnie, bez udziału biura podróży. Wiąże się to z „polowaniem” na bilety lotnicze w dobrych cenach. W tym roku tak naprawdę chciałam odwiedzić Meksyk. Zbyt długo jednak odwlekałam decyzje o zakupie biletów, aż ceny zaczęły ponownie rosnąć. Co, dla takiego typu podróżnych jak ja, jest nie do zaakceptowania. ;) W związku z tym, wraz z mężem uznaliśmy, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby elastycznie zmienić nasze plany.

7000 km, 6 stanów i 16 parków narodowych. Jak zaplanować taką przygodę? O czym trzeba pamiętać przed wyruszeniem do Stanów?

Każda taka podróż to wielkie logistyczne przedsięwzięcie. Przygotowania trzeba zacząć odpowiednio wcześniej, żeby zdążyć z kluczowymi kwestiami. Nie wszystko jednak trzeba mieć zapięte na ostatni guzik, żeby świetnie się bawić. To, o czym trzeba pamiętać w przypadku takiego kierunku to oczywiście wiza.* Procedura jest nieco uciążliwa, ale na szczęście łatwa do przejścia. Warto zrobić szczegółowy plan wycieczki. Naszym celem były przede wszystkim parki narodowe i stanowe. Jeśli ktoś ma ochotę na dodatkowe atrakcje, jak np. nocleg w niektórych parkach, musi się zorientować, jakiego typu formalności są z tym związane. Niekiedy wymaga to dodatkowych pozwoleń, sam bilet wstępu nie wystarczy. Jeśli chce się nocować na terenie parków, to również trzeba się znacznie wcześniej zatroszczyć o rezerwacje. My akurat nie korzystaliśmy z tego typu możliwości, nocowaliśmy poza parkami, a same noclegi rezerwowaliśmy będąc już na miejscu. Jeszcze w Polsce dobrze jest wynająć samochód, żeby potem tylko go odebrać, co znacząco ogranicza koszty i procedury. Z mojego punktu widzenia niezbędne jest też poczytanie o miejscach, do których się jedzie, aby niczego nie przegapić i wiedzieć, na co się patrzy, po co się przyjechało. Z objazdową podróżą po Stanach wiążą się oczywiście pewne niedogodności. Trzeba sobie przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy taki typ wakacji jest dla mnie, czy chcę spędzać codziennie kilka godzin w samochodzie, czy jestem gotowy/a spać w samochodzie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Warto znać też lokalne zwyczaje, poczytać blogi podróżnicze i inne informacje w internecie, które ułatwią poruszanie się w obcym kraju. Dziś taka wiedza jest na wyciągnięcie ręki.

*Rozmowa przeprowadzona przed wprowadzeniem ruchu bezwizowego.

Które z odwiedzonych przez Ciebie miejsc zrobiło na Tobie największe wrażenie?

Trudno wybrać jedno miejsce. Stany to wielki i bardzo różnorodny kraj. Zwiedzaliśmy zachodnie wybrzeże. Widziałam tam wszystko od oceanu po pustynię. Doświadczyłam 40-stopniowej różnicy temperatur i znaczących różnic wysokości terenu. Wrażenie robią zarówno bardzo znane miejsca, jak Grand Kanion, Dolina Śmierci, czy Park Narodowy Sekwoi, jak i te mniej popularne albo wręcz niedoceniane, jak park Zion czy Bryce. Przyroda w Stanach jest monumentalna i wciąż w wielu miejscach dziewicza. Zupełnie inaczej niż w Polsce doświadcza się wielkich otwartych przestrzeni. To robi niesamowite wrażenie. Czasem zapiera dech, czasem wręcz można się poczuć przytłoczonym. W wielu miejscach czuje się respekt przed żywiołami.

Jeśli miałbyś w 3 słowach podsumować podróż?

Krew, pot i łzy… a tak poważnie to „Na pewno tam wrócę!”

Czy jest jakiś element Twojego życia, na który podróże miały największy wpływ? Czy coś zmieniły w Twoim życiu?

Ryszard Kapuściński pisał, że jeśli zarazić się podróżowaniem, to jest to choroba w gruncie rzeczy nieuleczalna. Podróże mają wpływ na wiele elementów życia, jeśli nie wszystkie. Zupełnie inaczej planuje się swój czas. Również w pracy, ponieważ okazuje się, że zawsze masz za mało urlopu! Podróże uczą planowania, przewidywania, zarządzania ryzykiem. Żeby podróżować samodzielnie, trzeba być cierpliwym, otwartym na nowe doświadczenia i kultury. Trzeba być też odważnym, bo tak naprawdę do końca nie wiesz, jak będą wyglądały Twoje wakacje, bez względu na to, jak dobrze je zaplanujesz. Tego typu podróżowanie można porównać do projektów prowadzonych w firmie, a w czasie ich trwania przydaje się wiele kompetencji analogicznych jak w pracy. W firmie im bardziej jesteś zaangażowany, tym więcej osiągniesz. W podróżowaniu zaangażowanie w przygotowanie wyprawy, elastyczność i gotowość na zmianę planów przekłada się na fantastyczne doświadczenia i wspomnienia.

Jaki jest Twój najbliższy cel podróży?

W niedalekiej przyszłości wybieram się na Ukrainę, gdzie mam w planach m.in. spędzać Sylwestra w… Czarnobylu. To będzie „mała” wycieczka. Tak nazywam podróże po Europie. W dalszej kolejności chciałabym wejść na Kilimandżaro, no i oczywiście odwiedzić…Meksyk. :)

Explore our stories

Pracownicy

BSH all over the world.

Die BSH Hausgeräte GmbH ist eines der weltweit führenden Unternehmen der Branche und der größte Hausgerätehersteller in Europa. Die individuellen Kundenbedürfnisse der Menschen in allen Regionen der Welt als Antriebskraft, ist es der Anspruch der BSH, mit ihren herausragenden Marken, innovativen Produkten und erstklassigen Lösungen die Lebensqualität der Menschen weltweit kontinuierlich zu verbessern.